-

Jimmy

Komentarze użytkownika

@Love, love, love czyli zestaw "Mały faryzeusz" (18 stycznia 2019 09:40)

Znam osoby oglądające Superstację. Wszystkie łączy obsesyjna nienawiść do Kaczyńskiego , polegająca na przerywaniu prawie każdej wypowiedzi dygresyjnym wtrętem „....a ten Kaczyński...”, bardzo mocno akcentowanym.

Podrzucono mi do obejrzenia z Superstacji niejakiego Wątłego. Nieważne są tatuaże i bluzgi stosowane przez niego na wizji. On mówi NIC.

Podrzucono mi niejakiego prof.Mikolejko, jeśli nie przekręciłem. Miałem zostać porażony wielkością, ale chyba źle trafiłem, pan profesor nie powiedział niczego ciekawego czy mądrego. Strasznie wątłe to było. NIe czepiam się, są po przeciwnej stronie wybitni gracze, których przynajmniej można docenić za warszat - zawodowe przygotowanie do czynienia sprawnej propagandy (ekstremalnie sprawne nawijanie makaronu prze ...

Jimmy
19 stycznia 2019 10:56

@Dwaj filmowcy i prawdziwa opinia o sztuce (19 grudnia 2018 18:42)

Kamera może płynąć sennie, szaleć w biegu czy krecić młynka, ale podstawowym problemem jest szarpanie kadru przy standardowych zdjęciach, najczęściej, gdy ktoś ma z nią pierwszy raz kontakt.

Zalinkowany film Gwincińskiego jest nawet jak na warunki amatorskie porażką, przypomina studenckie produkcje inspirowane Bunuelem lub innym diabłem.

Przypomina mi się słynny El Topo Jodorovskiego, jednak zrobiony z talentem, epatujący przemocą, kalectwem, seksem, westernowym klimatem i surrealistyczną symboliką, a przede wszystkim antyreligijny, zupełnie przypadkowo kręcony w Meksyku, gdzie też powstawały filmy Bunuela... Film naprawdę robiący wrażenie, był w stanie napędzić jedno kino paryskie chyba przez pół roku, coś w stylu "W pogoni za Amy" puszczane latami w Warsie w Wa ...

Jimmy
20 grudnia 2018 08:29

@Dwaj filmowcy i prawdziwa opinia o sztuce (19 grudnia 2018 18:42)

Wkurza Cię, że on jest z innej bajki i w swoim szaleństwie ma pewne predyspozycje. Dzięki nim może trochę spojrzeć z góry, nawet jeśli nie ma dwóch dych na bilet, chociaż myślę, że ma, i nawet jeśli nigdy nie wstąpi na panteon, bo raczej nie wstąpi.

Jimmy
19 grudnia 2018 22:00

@Dwaj filmowcy i prawdziwa opinia o sztuce (19 grudnia 2018 18:42)

"Podejrzenie, ze on leci na swira artyste"

On nie leci na, on jest.

Jimmy
19 grudnia 2018 21:52

@Dwaj filmowcy i prawdziwa opinia o sztuce (19 grudnia 2018 18:42)

Prezentacja zdjęć startowych jest  moim zdaniem zdecydowanie za szybka, taki ciąg kadrów podlega prawom montażu filmowego. 

 

Jimmy
19 grudnia 2018 21:51

@Dwaj filmowcy i prawdziwa opinia o sztuce (19 grudnia 2018 18:42)

Tego nie wiem, ale Gwinciński fruwa. 

Kiedyś znałem gościa, który jechał do Hollywood. Cel prosty - ikona na mapie sztuki przynajmniej jak Chaplin. Przy tym cały czas prężenie muskułów na artystycznego macho. Trochę mi Gwincinskiego przypomina. Ubiór, kolory - wszystko dobrane, wyreżyserowane. Otoczony nimbem szalonego, nawiedzonego osobnika, lubiany przez dziewczyny. Czasami tylko normalna rozmowa bez gardy.

Po latach z przyjemnością zobaczyłem jego nazwisko w czołówce amerykańskiego filmu, gdzieś pośrodku, ale jednak.

Szaleństwo i determinacja zadziałały.

Kiedyś, jak robiłem studencki film, przekazał mi prostą zasadę - filmuj wszystko wolno, tak wolno, że ci się wydaje, że jest za wolno. Bardzo dobra zasada, którą zawsze stosuj ...

Jimmy
19 grudnia 2018 20:42

@Dwaj filmowcy i prawdziwa opinia o sztuce (19 grudnia 2018 18:42)

W tym filmiku Gwincinski jest bez kapelusza i popyla na gitarze jak McLaughlin:

https://youtu.be/WuYheAjJvyg

Obejrzałem zalinkowany w postach wyżej fragment filmu, po paru ujęciach widać, że filmowanie wychodzi mu trochę gorzej niż gra na gitarze.

Jednak sugeruję zrozumieć, że Gwincinski (praktycznie nie znam gościa, opieram się na krótkim przeglądzie nielicznych materiałów) unosi się nad ziemią, czy go unoszą anioły czy demony nie wiem, ale raczej nie podlega racjonalnej, wyrachowanej ocenie ludzi stojących z własnej lub niewłasnej woli na ziemi.

On jest panowie odpalonym oryginałem i raczej go na ziemię nie ściągniecie. Inne bajki.

 

 

Jimmy
19 grudnia 2018 20:06


@Tłokinia - o szczegółach misji (19 października 2018 10:22)

Czy to ten Aleksandrowicz co chyba wczoraj zmarł?

Jimmy
19 października 2018 20:20

@Krzysztofa Karonia z Roksolaną przejażdżka Fordem (15 października 2018 13:56)

Nie jestem pewny, ale czy Rocky nie jest remakem filmu z Paulem Newmanem?

"Najcieplejszy obraz jaki widziałam, to był obraz starego sierżanta US Army gdzieś na dzikim Zachodzie z Johnem Waynem w roli głównej: stary wiarus szykujący się do emerytury, samotny, bez przeszłości i bez przyszłości."

A Kowalski z Pingwinów?

Jimmy
17 października 2018 15:38

@Krzysztofa Karonia z Roksolaną przejażdżka Fordem (15 października 2018 13:56)

Badania działu socjologicznego Forda w jakimś stopniu potwierdzają sprawność Polaków w obliczu wysokich wymagań taśmy montażowej. Poza dobrą płacą i może jakimś socjalem zatrudnienie u Forda niczego nie zapewniało i nie załatwiało.

"z jego wypowiedzi zrozumiałem, że chodzi o sensowność tejże pracy"

Dokładnie tak to rozumiem i podobnie opisałem wyżej. Wspominanie "etosu pracy" w obozie koncentracyjnym w kontekście jego wypowiedzi to, delikatnie mówiąc, nieporozumienie.

Takich sympatycznych "Karoniów" znałem i znam paru, są to goście typu "artystyczny hip wieczny student", mogą nadawać jak radio, prowadzić spekulacje na dowolny temat, jak sobie wcześniej to wszystko poukładają w całość mogą powalać przypadkowych gapi&o ...

Jimmy
17 października 2018 15:34

@Krzysztofa Karonia z Roksolaną przejażdżka Fordem (15 października 2018 13:56)

Przykre, ale częste. Same więzy krwi okazują sie niedostateczne, żeby utrzymywać relacje.

Kiedyś znajomy, głęboko penetrujący związki rodzinne, relacjonował liczne rozczarowania, ale też zdarzające się fajne spotkania z dalekimi i spragnionymi więzi kuzynami. Nie ma się więc co przejmować pojedyńczymi przypadkami i szukać dalej.

Wydaje mi się, że zupełnie inaczej jest np. u Żydów. Oni doskonale rozumieją ciągłość tradycji, jej przełożenie na dzisiaj i jutro. Opowiadał mi kiedyś pracownik hipoteki taką historyjkę. Przy mnie obsługiwał Polaka z USA, syna emigrantów, który ani me, ani be po polsku. Gdy wyszedł, pracownik wspomniał wizytę wnuka Żyda z pobliskiego miasta , który wyjechał z Polski przed wojną. I ten wnuk, urodzony w USA, mówił bezbłęd ...

Jimmy
16 października 2018 11:49

@Krzysztofa Karonia z Roksolaną przejażdżka Fordem (15 października 2018 13:56)

Wydaje się, że etos pracy wspominany jest w kontekście etyki katolickiej, czyli uczciwej relacji między ludźmi wymieniającymi się usługami, towarami i pieniędzmi.

Przez proste zaprzeczenie nie ma żadnego etosu pracy w kołchozie, gułagu czy obozie koncentracyjnym.

Źródłem bogactwa rzadko bywa jednak zwykła praca i najbardziej sprawiedliwy, najbardziej katolicki podział co najwyżej zapewni szarą przeciętność.

Żeby sie wybić trzeba zrobić coś niezwykłego, zgodnego z katolickim etosem i etyką. Nie ma zakazu tworzyć nowych produktów, jechać do Indii po przyprawy, szukać skarbów czy być bardzo dobrym lekarzem.

Cała reszta to szarzyzna i odwieczne pytanie jak tą szarzyznę uczynić dla ludzi znośniejszą do życia.

I tu wkracza ten etos pracy, żeby urzędnicy ni ...

Jimmy
15 października 2018 20:33

@Tales z Miletu, sedes z ebonitu, Karoń z neolitu (5 października 2018 10:22)

Ludzie może są ogłupiali, nie znają literatury i historii, w domu nie mają nawet półek na książki, ale na temat własności są bardzo wyczuleni i bardzo pragną ją posiadać. Pytanie czy rzeczywiście nie dostrzegają związku swojego stanu posiadania z działalnością państwa i polityków? Wątpię.

Jimmy
7 października 2018 07:50

@Tales z Miletu, sedes z ebonitu, Karoń z neolitu (5 października 2018 10:22)

Nie czuję się specjalistą od Karonia, ale wielokrotnie podnosił temat manifestu Spinelliego, w którym wskazywał na bardzo groźny zapis "redukcji własności lub jej rozszerzenia w niektórych przypadkach" (mam nadzieję, że bardzo nie przekręciłem) do czego ma dojść po likwidacji państw narodowych, gdy będzie można uruchomić odpowiednie "siły i środki".

Jimmy
7 października 2018 07:46

@Tales z Miletu, sedes z ebonitu, Karoń z neolitu (5 października 2018 10:22)

"To tyle w temacie niezależności Marksa i niezależności Karonia. "

Nic mnie już nie zdziwi.

Jimmy
6 października 2018 08:56

@Tales z Miletu, sedes z ebonitu, Karoń z neolitu (5 października 2018 10:22)

Zdaje się, że Pan Karoń odcina kupony od rodzinnej firmy, którą współtworzył.

Każdemu życzyć takiej sytuacji. Wypracował sobie odrobinę wolności.

Jimmy
6 października 2018 08:44

@Tales z Miletu, sedes z ebonitu, Karoń z neolitu (5 października 2018 10:22)

W zasadzie zgadzam się z całą wypowiedzią, z następującym zastrzeżeniem:

Pan Karoń przełamuje tabu dotyczące idei marksistowskiej, wskazując na powszechne niezrozumienie grozy, która z tej nauki płynie. To niezrozumienie jest tak głębokie, że wymaga właśnie prostego, bezpretensjonalnego wykładu.

W bardzo popularnym odczucie marksizm jest sympatyczną ideą która chciała dobrze, tylko ludzie ją zepsuli. Ludzie nię łączą zapisów o pozbawienu ludzi własności czy przymusie pracy z Manifestu Komunistycznego, z gułagami i milionami ofiar.

I ten oczywisty paradoks Pan Karoń nagłośnił.

Osobiście nie usłyszałem u Pana Karonia próby dotarcia do wiedzy, kto zlecił Marksowi taką robótkę. Przewodnik w Trewirze, gdzie Marks się urodził, twierdził, że fina ...

Jimmy
6 października 2018 08:42

@Tales z Miletu, sedes z ebonitu, Karoń z neolitu (5 października 2018 10:22)

"po cholerę mi etos pracy dla samego etosu pracy? "

O ile dobrze zrozumiałem wypowiedzi Pana Karonia, połączył on etos pracy z efektami pracy dającymi wolność, okupioną wysiłkiem zgodnym z etosem pracy.

Etos pracy ma służyć wytwarzaniu rzeczy potrzebnych i przez to powodować bogacenie się wszystkich.

Własność jest prostym następstwem nakierowania ludzkiego wysiłku, wyrażonego etosem pracy, w dobrą stronę.

Własność jest po prostu krystalizacją wolności.

I Pan Karoń dalej wskazuje, że etyka katolicka w sposób właściwy kształtuje etos pracy i jest przez to optymalnym fundamentem zdrowej cywilizacji.

To co mówi Pan Karoń w tym zakresie jest oczywiste dla wielu ludzi. Nie odkrywa Ameryki, ale powiedzial to głośno i przebił się. Miał prawo.

Co do ...

Jimmy
6 października 2018 07:44

@Ballada o odrastającym oku czyli wizerunek arystokracji w polskich filmach (29 września 2018 08:11)

"nie wyglądają tak jak ... Igor Śmiałowski"

I tu nie ma Pan racji. Pewien człowiek, bardzo mi bliski, był bardzo podobny do Igora Śmiałowskiego i od dziecka był dla mnie wzorem kresowego arystokraty. Zawsze widząc na ekranie Śmiałowskiego, myślałem jak dobrze tego gościa dobrali do roli, właśnie przez to podobieństwo.

Jednak od Śmiałowskiego trochę sie różnił. Był od niego bardziej przystojny i jeszcze gdy miał po 70-tce wzdychały za nim koleżanki jego wnuczki.

Jimmy
30 września 2018 09:21

Strona 1 na 2.    Następna